Od kilku tygodni mieszkańcy Gminy Lisia Góra są świadkami kampanii, której celem nie jest rzetelna rozmowa o przyszłości naszej gminy, lecz wywołanie strachu i polityczne wykorzystanie emocji. Inicjatorzy referendum świadomie przedstawiają nieprawdziwy obraz prac nad Planem Ogólnym, próbując przekonać mieszkańców, że grozi im utrata własnych działek lub przymusowa budowa farm fotowoltaicznych. To zwyczajnie nie jest prawda.
Trudno odczytywać takie działania inaczej niż jako próbę zdobycia politycznego poparcia poprzez manipulowanie opinią publiczną. Zamiast rozmawiać o faktach, rozpowszechnia się hasła, które mają wzbudzić niepokój i podzielić mieszkańców. To odpowiedzialność, której osoby aspirujące do współdecydowania o gminie nie powinny unikać.
Fakty są jednoznaczne.
Plan Ogólny nie odbiera mieszkańcom prawa własności. Nie oznacza wywłaszczeń. Nie zmusza nikogo do budowy farm fotowoltaicznych ani do oddawania gruntów pod inwestycje. To dokument planistyczny, który wyznacza kierunki rozwoju gminy. Każda ewentualna inwestycja wymaga odrębnych decyzji i odbywa się zgodnie z obowiązującym prawem oraz z poszanowaniem praw właścicieli nieruchomości.
Co więcej, właśnie zakończył się etap składania wniosków i uwag do projektu Planu Ogólnego. Wszystkie głosy mieszkańców zostaną przeanalizowane przed przygotowaniem ostatecznej wersji dokumentu. Tak wygląda odpowiedzialne prowadzenie procesu planistycznego – poprzez konsultacje i dialog, a nie poprzez sianie paniki.
Nasze działania pokazują, że liczą się dla nas konkretne decyzje, a nie polityczne widowiska. Na ostatniej sesji Rady Gminy uchwalono miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla Pawęzowa i Śmigna. Zabezpieczają one możliwie szerokie tereny pod zabudowę mieszkaniową i nie przewidują lokalizacji wielkoskalowych instalacji OZE. W podobnym kierunku prowadzone są kolejne prace planistyczne.
Mieszkańcy mają prawo do własnej oceny. Powinni jednak podejmować ją na podstawie faktów, a nie przekazu budowanego na półprawdach i celowym wzbudzaniu lęku. Gmina potrzebuje odpowiedzialnej debaty i uczciwej rozmowy, a nie kampanii politycznej prowadzonej kosztem poczucia bezpieczeństwa mieszkańców.
Ja wybieram pracę, odpowiedzialność i fakty. I na tym nadal będę się koncentrował.