Gmina Lisia Góra z@wsze po drodze!

Złoto dla Polski na Memoriale Jožka Dugeľa – sukces zawodnika Brygady Vrihedd z Tarnowa

VARÍN, SŁOWACJA – W miniony weekend reprezentant klubu łuczniczego Brygada Vrihedd odniósł znaczący sukces na arenie międzynarodowej. Zwyciężył w swojej kategorii, podczas 13. edycji prestiżowego Memoriału Jožka Dugeľa, który odbył się w słowackim Varinie.

 

Był jedynym Polakiem startującym w tym wydarzeniu oraz na podium tych zawodów.

Start w turnieju, mający na celu uczczenie pamięci zmarłego słowackiego łucznika, był dla tarnowskiego zawodnika elementem przemyślanego planu treningowego. Okazał się jednak „strzałem w dziesiątkę” – zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Łucznik zajął pierwsze miejsce w kategorii łuków PB-HB (Primitive Bow/Hunter Bow) wśród dorosłych mężczyzn.

 

Ekstremalne warunki i walka z własnymi słabościami

Trasa łucznicza w Varinie jest legendarna w środowisku łuczników 3D, jednak tym razem jej trudność sięgnęła ekstremum. Obfite opady deszczu, dzień wcześniej, sprawiły, że teren stał się mokry, śliski i niebezpieczny. Kamieniste podłoże groziło zniszczeniem strzał przy każdym chybionym strzale.

„To była nieustanna walka. Walka, żeby utrzymać równowagę na śliskim podłożu, walka o precyzję strzału w trudnych warunkach i walka z samym sobą, żeby nie stracić koncentracji” – relacjonuje zawodnik. „Każde dojście do kolejnego celu było wyzwaniem. W takich chwilach sport schodzi na dalszy plan, a liczy się przetrwanie i pokonanie własnych słabości.”

 

Sukces, który potwierdza słuszność obranej drogi

Mimo tak ciężkich warunków, reprezentant Brygady Vrihedd nie tylko ukończył zawody, ale je wygrał, poprawiając swój wynik z poprzedniego startu na tej trasie. Zwycięstwo jest dla niego potwierdzeniem skuteczności realizowanych założeń treningowych i motywacją do dalszej pracy.

„To zwycięstwo cieszy podwójnie, bo przyszło w tak trudnych okolicznościach. Cieszę się, że mimo chwilowych spadków koncentracji udało się zrealizować cel. To ogromne doświadczenie i pozytywny impuls na przyszłość” – dodaje. „Szczególnie satysfakcjonujące jest to, że jako jedyny reprezentant Polski na tym wydarzeniu, stanąłem na najwyższym stopniu podium.”

 

Wydarzenie miało również wymiar osobisty. Była to okazja nie tylko do uczczenia pamięci patrona memoriału, ale również do wspomnienia innych łuczników, którzy odeszli. Mimo sportowej rywalizacji, atmosfera zawodów była doskonała, a międzynarodowa integracja, wspaniałe widoki i gościnność organizatorów na długo pozostaną w pamięci.

Przejdź do treści